Dorothea przeniosła się do łazienki. Nie miałam ochoty trwonić wieczoru na słuchanie, jak zrzędzi, myjąc wannę I umywalkę, więc podjęłam decyzję. .
Chodziło głodne lub w nędzy. Nawet Hennessey, który jest bestią, odebrałby to. Bez wahania zaczęuc0łm wklepywaćkrem w policzki i czoł, by ukryćprzed śiatem swój Znak, po którym by mnie rozpoznano. Zdumiewająe, jak dokłdnie krem przykrywałZnak. Kiedy stopniowo znikałz mej twarzy ciemniejąy półsięuc0żc i girlanda niebieskich spiralnych linii okalająych mi oczy, obserwowałm, jak pojawia siędawna Zoey, co wywołł we mnie mieszane uczucia. Owszem, wiedziałm, ż zmieniłm sięnie tylko zewnęrznie, czego potwierdzeniem byłtatuaż ale zniknięie Znaku Nyks okazał sięszokująe. Poczułm, ze czegośmi brakuje, i zrobił mi sięz tego powodu żl.. Nie masz prawa tu wchodzić. To mój krąg — zaprotestowała Afrodytą starając się zatarasować mi drogę do stołu i świecy ducha która była ostatnią palącą się świecą.. Z parkingu miałam się zakraść do ogrodu Trenta z pomocą Nicka udającego ogrodnika wynajętego do spryskania chrząszczy, które zeszłej soboty Jenks rozrzucił wśród pokazowych krzaków różanych Trenta. Jak już się dostanę za mury posiadłości, reszta będzie łatwa. Przynajmniej tak sobie w kółko mówiłam.. - Jenks - szepnęła Ivy.. - Wszyscy przeze mnie zginiecie! – szepnęłam rozżalonym tonem – Zabiłam całą rodzinę Volturi, was już nie było! Zginiecie przeze mnie! Przynoszę pecha! – łzy zalały moją twarz niczym wodospad.. - Moja historia jest zbyt długa, by ją w tej chwili opowiedzieć - odparł. - Ale tak, w młodości... kilka razy... zabiłem... przypadkiem. Nigdy nie miałem pewności, kiedy znowu będę mógł zjeść, rozumiesz? Naturalnie zawsze na nas polowano, a dopiero niedawno pojawiło się coś takiego, jak sztuczna krew. Poza tym w dawnych czasach żyło znacznie mniej ludzi niż teraz. Zapewniam cię jednak, że byłem dobrym człowiekiem za życia, to znaczy... zanim złapałem wirusa. Z tego też powodu jako wampir starałem się pozostać osobą cywilizowaną, czyli na swoje ofiary wybierałem złych ludzi i nigdy nie żywiłem się dziećmi. Nie potrafiłem w każdym razie zabić dziecka, nigdy, przenigdy! Obecnie moja sytuacja jest zupełnie odmienna. Mogę pójść do całodobowej kliniki w pierwszym lepszym mieście i dostać tam syntetyczną krew... chociaż jest paskudna w smaku. Mogę także zapłacić dziwce i dostać od niej tyle krwi, że wystarczy mi na kilka dni życia. Albo mogę oczarować kogoś, by bezinteresownie pozwolił mi się ugryźć, a później wszystko zapomniał... Zresztą, teraz nie potrzebuję tak bardzo krwi..